31.08.2012

Wstęp

W swoim życiu miałam wiele blogów, te całkiem zwyczajne i bardziej "poetyckie". Ten blog ma być zupełnie inny, nie musi być ładny i idealny pod żadnym względem. To będzie bardziej publiczny pamiętnik niż blog.

Zawsze chciałam zmienić moje życie, żyć jak pragnę, zacząć marzyć, spełniać się. Zawsze chciałam i zawsze było jakieś ale. Ostatnio zastanawiałam się, a co by było gdyby zostałoby mi tylko 365 dni życia? Ostatnia jesień, zima, wiosna... ostatnia szansa by coś zmienić, by na nowo się zakochać w... życiu.

Dlatego nie ma żadnego od poniedziałku, od weekendu, od przyszłego miesiąca. Od teraz zakładam, że zostało mi 365 dni życia i jeżeli nie zrobię czegoś teraz, to być może nie zrobię już nigdy. Czuję, że to będzie niesamowita przygoda, która dużo mnie nauczy. Nie będzie już:
bo mi się nie chcę,
bo nie umiem,
bo co inni pomyślą,
bo nie,
bo tak,
a po co?,
kiedyś tam...

Na początek kartka wdzięczności.
Dziękuję za dzisiejsze spotkanie z Kają, za każdą lekcję w życiu, za dzisiejszą pogodę, za uśmiech.