29.09.2012

Dzień 29.


Kiedyś bardzo nie lubiłam gruszek. Właściwie spróbowałam je raz i nigdy więcej do nich nie wróciłam. Ostatnio jednak spróbowałam gruszkę z naszej działki i zakochałam się. Teraz zajadam się nimi, bo to dla mnie zupełnie nowy smak. Życie ciągle zaskakuje, mózg i jego przyzwyczajenia, uprzedzenia także.
*

Ktoś mi ostatnio:
K. Teraz już się tak nie boisz.
Ja: Nie boję czego? - Zapytałam pomiędzy jednym a drugim łykiem wina.
K: Śmierci, śmierci się już tak teraz nie boisz.
*

Jestem minimalistką, ciągle mogłabym coś z domu wyrzucać lub oddawać. Ostatnio zaczęłam też być minimalistką w innych aspektach życia.

*

Ostatnio rozmawiałam z pewną Anią o tym jak niesamowite jest to ile rzeczy przyciągamy. Często osoby naburmuszone, smutne, narzekające dostają jeszcze więcej powodów, aby w tym stanie się pogłębiać. Osoby, które czują się beznadziejne spotkają z łatwością na swojej drodze ludzi, którzy ich w tym utwierdzą. Jednak są też osoby, które ciągle się uśmiechają, potrafią kochać, pomagają, przyjmują życie z pokorą i dostają dużo, dużo ciepła, miłości, zadowolenia, szczęścia. Wtedy da się słyszeć zdania: To nie jest sprawiedliwe, że on nic nie robi, a mu wszystko z nieba spada. Śmiać mi się chce jak to słyszę, ale tak serdecznie, nie z pogardą. Od kiedy ja się więcej śmieję i więcej miłości wysyłam to więcej miłości i dobroci dostaję. To działa i jest niesamowite i piękne.
*

Dziękuję za każdą lekcję, jaką w życiu dostaję, za każdy uśmiech, który ktoś mi podarował, za każdy czas, którym mnie obdarowano. Dziękuję za jesień, za kasztany, kolorowe liście, chłodniejszy wiatr.

4 komentarze:

  1. podobne przyciąga podobne :*

    dziękuję, że jesteś :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Dawno mnie nie było, trochę się u mnie pozmieniało. Cały czas czekam na jogę i coś ciepłego do picia :) No i na rozmowę jakąś ciekawą! Nie mam już fejsa a chyba nie mam do Ciebie nr telefonu, wyślij mi na maila swój nr telefonu to się jakoś zgadamy! koktajllove@gmail.com

    Buźka!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam ostatnio większą jazdę na minimalizm niż kiedyś.Tak jakbym chciał się rozpuścić i żeby zostało tylko to co najcenniejsze, najprawdziwsze i niezbędne.Razi mnie bałagan i przesyt.Prostota mnie fascynuję, oczywiście bez radykalizmu.

    A gdyby tak wiatr zerwał ze mnie ubranie, przewiał wszystkie brudy z mojego wnętrza a słońce dało ciepło, pożywienie, bezpieczeństwo ...

    Ps. gruszki są cudowne

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej:) Trzymaj się Kochana! napisz na maila (ekocentryczkablog@gmail.com) kiedy będziesz miała czas, żeby się spotkać. Nie spieszy się,teraz będę we Wrocławiu. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń